agentka Jej Kuchennej Mości
Durszlak.pl
my foodgawker gallery
Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria> Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
poniedziałek, 28 października 2013
Pocztówka z Sycylii

mandarynki

Nie podróżujemy za granicę bardzo często, średnio raz w roku i za każdym razem, wybierając miejsce docelowe mamy dylemat czy wrócić gdzieś, gdzie już byliśmy, czy pojechać w nowe miejsce. Po powrocie z Sycylii myślę tylko o tym, kiedy znowu tam pojadę i na razie nie w głowie mi inne destynacje ;) Włochy odwiedziliśmy już wcześniej, ale wtedy pojechaliśmy na północ i to zimą, więc wrażenia zupełnie inne, choć równie pozytywne. Teraz po powrocie ze słonecznej i cieplutkiej Sycylii przed pogrążeniem się w totalnej depresji ratuje nas tylko zapas sycylijskich smakołyków, które już niestety powoli się kończą i przyjemna pogoda w Polsce. W zeszłym roku po powrocie z Turcji jeszcze na lotnisku wyciągaliśmy z plecaków pełne buty i ciepłe kurtki, więc zmiana klimatu była bardziej drastyczna. Teraz wystarczyło założyć skarpetki do sandałów.. Ups :D

Na Sycylii spędziliśmy tydzień, podczas którego kąpaliśmy się w najpiękniejszym morzu, zaliczyliśmy najdłuższy rowerowy zjazd (co oznacza, że później trzeba było podjechać ;) i zjedliśmy mnóstwo pysznych owoców, owoców morza, lodów i innych łakoci i witamin ;) Przywieźliśmy też sobie przepięknie wydaną książkę kucharską, wkrótce więc pojawią się na blogu przepisy na tamtejsze smakołyki.

Z nowych owoców spróbowaliśmy jedynie figi indyjskiej, ale akurat nie zachwyciła nas smakiem, a mnie dodatkowo irytowały twarde pestki. Za to pojedliśmy melonów i kaki, które u nas egzotyczne już nie są, ale sporo droższe. Na Sycylii mogliśmy sobie pozwolić na jedzenie ich do każdego posiłku, i to w dużych ilościach ;)

owoce

Sycylijczycy kochają słodycze, tak przynajmniej wywnioskowaliśmy po ilości lodziarni, cukierni i innych kawiarni, występujących w większej ilości niż restauracje, w których można było zjeść coś konkretnego. Wśród typowo sycylijskich deserów, które najbardziej przykuwają uwagę są frutta martorana, czyli marcepanowe słodkości w formie bardzo realistycznie wyglądających owoców i warzyw. Inny charakterystyczny na Sycylii deser to torciki cassata, których głównym składnikiem jest biszkopt i krem ze słodzonej ricotty, kolorowo udekorowane kandyzowanymi owocami. W każdej cukierni można także kupić cannoli siciliani, czyli kruche rurki nadziewane kremem ze słodkiej ricotty. No i oczywiście gelato.. Przepyszne lody w wielu smakach, jeden smaczniejszy od drugiego.

marcepan

Frutta martorana

casatta

Mini torcik cassata

cannoli

Cannoli siciliani

gelato

Gelato :)

Z bardziej konkretnych dań oczywiście ryby i inne owoce morza. Pierwszy raz skosztowaliśmy świeżego tuńczyka i ryby miecz. Przygotowaliśmy je w hostelowej kuchni z kuskusem, który z uwagi na arabskie wpływy jest popularny w sycylijskiej kuchni. Podobnie jak sardynki i kapary, za którymi nie przepadaliśmy do tej pory, a do których przekonaliśmy się po zjedzeniu kilku dań, w których były obecne.

ryba

Ryba miecz

Z win nie omieszkaliśmy spróbować marsali, która nazwę wzięła od miejscowości, którą także odwiedziliśmy. Nie jestem miłośniczką win, nie za bardzo się na nich znam, a jak już mi jakieś smakuje, to raczej niezbyt wyrafinowane ;) Marsala do tych z wyższej półki się nie zalicza, ale mi tak czy tak smakowała średnio, była zbyt "likierowata" (za likierami też nie przepadam ;) Konrad za to ocenił ją pozytywnie, nawet przywiózł sobie butelkczynę, zajmując tak cenną przestrzeń bagażową ;p Ja wolałam sery; sycylijski caciocavallo i pecorino z owczego mleka.

Wracając do słodkości, to podczas pobytu na Sycylii wyczytaliśmy, że czekolada z Modiki jest prawdziwą ucztą dla podniebienia. Nigdzie nie mogliśmy na nią trafić (może dlatego, że Modika leży na drugim końcu Sycylii w stosunku do Trapani, w którym my spędzaliśmy urlop), aż do ostatniego dnia, kiedy trafiliśmy na nią w sklepie z pamiątkami.. Różne czekolady w życiu jadłam, ale ta jest naprawdę wyjątkowa ! Podobno wyrabiana jest według azteckich receptur. Bardzo możliwe, bo wśród składników nie znajdziemy nic poza kakao, pastą kakaową, cukrem (to już pewnie dodatek Hiszpanów, poprzez których czekolada dotarła na Sycylię) i w zależności od smaku konkretnego dodatku, np. migdałów.

Ciekawe są także sycylijskie fast foody. W piekarniach i niektórych cukierniach kupić można zachęcająco wyglądające kule w panierce kryjącej wytrawne nadzienia z mięsa, sera czy szynki. Część to zwykłe drożdżowe bułki, ale niektóre zaskakują także otoczką z masy ryżowej. Naprawdę przepyszne. A nazywają się arancini (czyli pomarańcze :)

aran

Arancini

Pewnie znalazłoby się jeszcze sporo kulinarnych ciekawostek o których w tej krótkiej relacji nie wspomnieliśmy, ale starczy już tego przynudzania. Poza tym Sycylia to nie tylko kuchnia, to także wspaniałe krajobrazy przy których - w co ciężko uwierzyć - można prawie zapomnieć o jedzeniu ;) Serdecznie wszystkim polecamy tę wspaniałą wyspę.

morze

wtorek, 01 października 2013
Tort myśliwski

tort myśliwski

ENGLISH VERSION

Ten tort to jeden z ulubionych smaków mojego dzieciństwa. Byłam zachwycona kiedy mama przygotowywała go dla gości czy z okazji różnych świąt. Co ciekawe, w przypadku tego tortu ciasto smakuje mi na równi z kremem, choć z reguły w tortach wolę krem. Dodatkową zaletą tego wypieku jest to, że jego przygotowanie nie jest czasochłonne, za to efekt końcowy jest bardzo, ale to bardzo zadowalający. Polecam wyjątkowo :)

Składniki:

ciasto:

  • 100 g cukru
  • 100 g masła
  • 3 żółtka
  • 125 g orzechów włoskich lub laskowych
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 białka
  • 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej

krem:

  • 500 ml śmietanki 30-36%
  • 2 cukry waniliowe
  • 2 usztywniacze do śmietany
  • 1 słoik dżemu z owoców leśnych (może być jagodowy)

Wykonanie:

ciasto: Orzechy mielimy, połowę można posiekać na mniejsze kawałki, ja zmieliłam wszystkie. Mieszamy ze sobą orzechy, cukier, żółtka, rozpuszczone masło, kakao, proszek do pieczenia i mąkę ziemniaczaną. Białka ubijamy na sztywną pianę i dodajemy do ciasta. Wylewamy do tortownicy (moja ma 24 cm, ale spokojnie może być mniejsza, jest to nawet wskazane jeśli chcemy uzyskać wyższe ciasto). Pieczemy 40 minut w 180°C. Studzimy.

krem: Śmietanę ubijamy z cukrem i usztywniaczami, łączymy z dżemem. Wykładamy na ostudzony spód.

Smacznego !

źródło: mama :)

środa, 25 września 2013
Zupa krem z dyni
zupa krem z dyni
Dynia, podobnie jak cukinia, konkretnym smakiem nie grzeszy, ale właśnie dzięki temu można z niej przygotować wiele różnych dań i odpowiednio je przyprawiając tworzyć ciekawe kombinacje. A kombinować trzeba, kiedy ktoś obdaruje nas wielką dynią ;) Tę zupę w przeciągu dwóch dni zrobiłam już dwa razy. Za pierwszym razem nie dodałam curry, bo nie miałam a o garam masali zapomniałam, ale i bez tych przypraw, dzięki dodatkowi imbiru i czosnku, zupa jest wystarczająco aromatyczna i smaczna. Bardzo polecam !

Składniki:
  • 300 g pokrojonej w kostkę dyni
  • 1 mała marchewka
  • 2 średnie ziemniaki
  • 1/2 cebuli
  • 1 łyżka masła
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 puszki mleka kokosowego
  • 1 łyżeczka curry (użyłam garam masali)
  • 1 łyżka oleju
  • 3 cm imbiru
  • garść suszonych pestek dyni
  • sól

Wykonanie:

Pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek podsmażamy na maśle. Dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i marchewkę, solimy i podsmażamy przez ok. 5 minut. Dodajemy pokrojoną w kostkę dynię i 750 ml wody. Gotujemy ok. 20 minut aż warzywa zmiękną. Blendujemy zupę na krem.

Na łyżce oleju podsmażamy starty imbir, czosnek i curry, mieszamy przyprawy z mleczkiem kokosowym i dodajemy je do zupy.

Podajemy z suszonymi pestkami dyni.

Smacznego !

źródło

źródło dyni: Filip ;)

poniedziałek, 23 września 2013
Focaccia z cukinią i pomidorami

focaccia z cukininia i pomidorami

ENGLISH VERSION

Konrad nie był zachwycony tym daniem, ale mi podeszło wyjątkowo. Nie dość, że zdrowe, to jeszcze smaczne. Bardzo smakowało mi ciasto z mąki pełnoziarnistej, a pomidory i oliwki świetnie uzupełniały się z niezbyt charakterystyczną, ale ożywiającą focaccię kolorystycznie cukinią ;) Ten wypiek na pewno na stałe zagości w moim repertuarze :)

Składniki:

ciasto:

  • 3 i 1/4 szklanki mąki pełnoziarnistej
  • 1 szklanka letniej wody
  • 1 łyżka suszonych drożdży
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 szklanki oliwy
  • 1 jajko

wierzch:

  • 2 żółtka
  • 4 łyżki oliwy
  • 4 cukinie pokrojone na plasterki1
  • 10 pomidorków koktajlowych albo niewielkich pomidorów pokrojonych na platerki
  • 1/2 szklanki czarnych oliwek pokrojonych na plasterki

Wykonanie:

ciasto: Mąkę przesiewamy do dużej miski. Drożdże i cukier rozpuszczamy w wodzie, dodajemy do mąki razem z solą, oliwą i jajkiem. Zagniatamy. Ciasto powinno być miękkie i nie kleić się, więc w razie potrzeby możemy dodać trochę więcej wody lub mąki. Przykrywamy ciasto i odstawiamy na 40 minut do wyrośnięcia.

Nagrzewamy piekarnik do 190°C.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia (użyłam formy 25 x 36 cm, chociaż w oryginalnym przepisie ta porcja wystarcza na dwie blachy piekarnikowe, czyli sporo większe. Może to dlatego, że nie czekałam zbyt długo na wyrośnięcie ciasta i miałam go mniej ;) Wyrównujemy ciasto ręką dociskając. Przykrywamy ręcznikiem i odstawiamy na 30 minut. 

Żółtka mieszamy z oliwą i smarujemy ciasto. Układamy na nim plastry cukinii i pomidorów, posypujemy oliwkami.

Pieczemy przez 30 minut.

Smacznego !

1 Mi wystarczyły dwie, pewnie dlatego, że ciasta też starczyło mi na jedną blachę ;)

źródło

piątek, 20 września 2013
Zapiekanka w stylu czuszek biurek

zapiekanka w stylu czuszek biurek

ENGLISH VERSION

Jakiś czas temu zajadaliśmy się czuszkami biurek, na które przepis znaleźliśmy w książce Beaty Lipov Bułgaria na talerzu. Niedawno na jej blogu Lawendowy dom znaleźliśmy przepis na zapiekankę w stylu tychże czuszek i jesteśmy zachwyceni :) Te czuszki się zapieka zamiast smażyć, więc jest to danie trochę mniej czasochłonne i w sumie zdrowsze. No i ten zapach pieczonej papryki.. Wiem, że są osoby, które za papryką nie przepadają, ale nie jestem w stanie tego pojąć ;) Bardzo, ale to bardzo polecam !

Składniki:

  • 1 kg czerwonej papryki
  • 200 g sera feta
  • 100 g ugotowanego ryżu (ważę przed ugotowaniem)
  • 1 cebula
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki czubrycy
  • sól (ja już nie dodaję, feta wystarcza)
  • olej

ponadto:

  • 1 czerstwa kajzerka (używam bułki tartej)
  • 1 ząbek czosnku

Wykonanie:

Papryki opiekamy w piekarniku w wysokiej temperaturze (u mnie max. 240°C z włączanym co jakiś czas termoobiegiem) z każdej strony aż skórka sczernieje. Wkładamy do garnka, przykrywamy i odstawiamy do ostygnięcia. 

Cebulę kroimy drobno i podsmażamy na złoto. Ryż mieszamy z pokruszoną fetą, jajkami, cebulką i przyprawami.

Papryki obieramy ze skórki i usuwamy nasiona.

Kajzerkę pokrojoną na kawałki i zmiksowaną w blenderze lub bułkę tartą mieszamy ze zmiażdżonym czosnkiem i odrobiną oleju tak, żeby powstała kruszonka.

Formę do zapiekania natłuszczamy, układamy połowę ryżu, na to połowę plastrów papryki, na to resztę ryżu i ponownie paprykę. Posypujemy kruszonką. Pieczemy ok. 25 minut w 200°C.

Smacznego !

źródło

środa, 18 września 2013
Lutenica II

lutenica II

ENGLISH VERSION

Ogarnęła nas w tym roku mania przetwarzania i jeśli by ktoś zerknął na naszą półkę ze słoikami, to zrobiłoby mu się czerwono przed oczami, bo papryka i pomidory występują w roli głównej. Dzisiaj główniejszą rolę odgrywa papryka. Przepis na pierwszą lutenicę zamieściliśmy kilka dni temu i to jej zapasów mamy najwięcej, ale od dłuższego czasu planowaliśmy też wypróbować ten przepis, bez bakłażanów i z symboliczną w stosunku do papryki ilością pomidorów. Próba udana, chociaż wrodzone lenistwo skłania nas bardziej ku lutenicy bakłażanowej ;) Wprawdzie tam warzywa trzeba najpierw opiec, ale tutaj samo krojenie papryki zajęło mi mnóstwo czasu (a zrobiłam lutenicę z połowy porcji - podaję już zmienione proporcje) no i trochę przeraziła nas konieczność przecierania warzywnej masy przez sito. Okazało się jednak, że wystarczy duży garnek albo miska, w którym sito się zmieści i idzie to całkiem sprawnie. Z podanych ilości wyszło nam 5 słoiczków po dżemie.

Składniki:

  • 3 kg papryki czerwonej
  • 750 g pomidorów
  • pół łyżki posiekanej natki pietruszki
  • pół łyżki cukru
  • 3/4 łyżki soli
  • 3/4 szklanki oleju
  • czosnek (opcjonalnie)

Wykonanie:

Papryki oczyszczamy z nasion, kroimy na drobne kawałki. Pomidory obieramy ze skórki i ścieramy na tarce (ja rozgniotłam ręcznie). Warzywa wrzucamy do garnka i gotujemy na średnim ogniu, aż całkowicie rozmiękną. Przecieramy masę przez sito. Ponownie doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na średnim ogniu do uzyskania konsystencji gęstego puree. Dodajemy posiekaną natkę, cukier, sól, olej i ewentualnie zmiażdżony czosnek. Mieszamy, przekładamy do ciepłych wysterylizowanych słoików i gotujemy je całkowicie zanurzone przez 30 minut.

Smacznego !

źródło: Beata Lipov, Bułgaria na talerzu

poniedziałek, 16 września 2013
Ciasto ze śliwkami i budyniem

ciasto ze śliwkami i budyniem

ENGLISH VERSION

Jesień może nie rozpieszcza nas pogodą, ale kulinarnie nie narzekamy. Odwiedziliśmy w weekend ursuski bazar i ledwo udało nam się zaparkować, tylu było amatorów jesiennych smakołyków. Od dawna nie ma już czereśni i truskawek, ale śliwki, maliny, gruszki i niezliczone gatunki jabłek godnie je zastępują, a cena papryki zachęca do przygotowywania kolejnych porcji lutenicy :) Kolejny przepis z papryką w roli głównej już wkrótce, a teraz na osłodę coraz chłodniejszych dni, ciasto ze śliwkami i budyniem, przepyszne !

Składniki:

ciasto:

  • 500 g mąki
  • 2 jajka
  • 3 żółtka
  • 200 g masła
  • 1 szklanka cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 szczypty soli

ponadto:

  • 2 łyżki kaszy manny
  • cynamon
  • 700 g śliwek

masa budyniowa:

  • 2 budynie śmietankowe
  • 4 łyżki cukru
  • 3 szklanki mleka

Wykonanie:

ciasto: Zagniatamy wszystkie składniki, dzielimy ciasto na dwie części (40% do 60%). Mniejszą wkładamy do zamrażarki, większą do lodówki na pół godziny. Po tym czasie większą częścią wylepiamy blaszkę 25 cm x 30 cm wysmarowaną masłem i wyłożoną papierem do pieczenia. Ciasto posypujemy kaszą manną i cynamonem i układamy na nim połówki śliwek brzuszkami do dołu.

budyń: 2,5 szklanki mleka wlewamy do garnka i gotujemy. W pozostałej części mleka rozrabiamy budynie i cukier. Kiedy mleko zacznie się gotować wlewamy do niego rozrobiony budyń z cukrem i gotujemy mieszając aż zgęstnieje.

Gorącym budyniem zalewamy ciasto obłożone śliwkami. Na wierzch ścieramy zamrożoną część ciasta. Pieczemy w 180°C przez ok. 50 minut.

Smacznego !

źródło

wtorek, 10 września 2013
Apetitka

apetitka

ENGLISH VERSION

Dzisiaj prezentujemy towarzyszkę lutenicy z niedawnego wpisu, czyli apetitkę. Pomidorów jest tu w stosunku do papryki proporcjonalnie więcej, ale w smaku papryka też jest mocno wyczuwalna. Jak dla mnie rewelacja, będzie w sam raz na kanapki zimową porą, kiedy pomidory nie będą grzeszyć smakiem. Żałuję tylko, że nie mamy piwnicy, w której moglibyśmy zmieścić większe zapasy tych pyszności :)

Składniki:

  • 5 kg pomidorów
  • 1 kg papryki
  • 1 strączek ostrej papryki
  • 1 cebula
  • 1 łyżka czubricy
  • sól, pieprz
  • 1/2 szklanki oleju

Wykonanie:

Pomidory blanszujemy, obieramy ze skórki i miksujemy. Przekładamy do płaskiego szerokiego garnka, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy aż sos zgęstnieje. Cebulę drobno siekamy, szklimy na oleju. Oba rodzaje papryk kroimy na kawałki, dodajemy do cebuli i dusimy na małym ogniu ok. 15-20 minut aż wszystko zmięknie. Doprawiamy czubrycą, solą i pieprzem. Cebulę z papryką dokładamy do pomidorów, zagotowujemy. Przekładamy do wyparzonych słoików, zamykamy, ustawiamy do góry dnem, owijamy kocem i pozostawiamy do ostygnięcia.

Smacznego !

źródło: Beata Lipov, Bułgaria na talerzu

poniedziałek, 09 września 2013
Ciasteczka mocno czekoladowe

ciasteczka mocno czekoladowe

ENGLISH VERSION

Potrójnie czekoladowe ciasteczka dla czekoholików. W cieście jest kakao, w nadzieniu mnóstwo czekolady, a gdyby komuś było mało, to polane są jeszcze roztopioną czekoladą. Trochę roboty jest z wałkowaniem ciasta i nadziewaniem ciasteczek trochę płynnym nadzieniem, a potem ich sklejaniem tak, żeby nie wypłynęło, ale z każdym kolejnym nabiera się coraz większej wprawy, no i ten mocno czekoladowy smak rekompensuje wszystkie trudy :) Nadzienia jest według mnie za dużo, spokojnie wystarczyłaby połowa, ale nie powiem, żebym cierpiała choć trochę rozprawiając się z resztą ;)

Składniki:

ciasto:

  • 3,5 szklanki mąki
  • 3 łyżki kakao
  • 1 łyżka cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 180 g zimnego masła
  • 1/2 szklanki zimnej wody

nadzienie:

  • 1/4 szklanki kakao
  • 1/3 szklanki cukru trzcinowego
  • 2/3 szklanki mleka lub śmietanki
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 90 g czekolady mlecznej
  • 90 g czekolady gorzkiej
  • 2 łyżki masła pokrojonego w kosteczkę
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego (nie użyłam)

polewa: po 50 g czekolady mlecznej i gorzkiej

Wykonanie:

Zaczynamy od nadzienia: Mieszamy razem kakao, cukier, mleko lub śmietankę, sól i połowę mlecznej czekolady połamanej na kostki. Wkładamy do niewielkiego rondelka, gotujemy aż czekolada się rozpuści i gotujemy jeszcze 5 minut mieszając od czasu do czasu. Zdejmujemy z ognia, dodajemy masło i resztę czekolady i mieszamy aż się rozpuszczą. Odstawiamy do ostygnięcia.

Piekarnik nagrzewamy do 200°C.

ciasto: W dużej misce mieszamy mąkę, kakao, cukier i sól. Dodajemy pokrojone w kosteczkę masło i zagniatamy aż ciasto zacznie przypominać kruszonkę. Stopniowo dodajemy wodę i kontynuujmy zagniatanie do czasu powstania elastycznego ciasta. Rozwałkowujemy ciasto na grubość ok. 3 mm, wycinamy prostokąty równej wielkości. Według przepisu 14 cm x 9 cm, ale wielkość moich zależała od tego jak udało mi się rozwałkować ciasto. Na jeden prostokąt nakładamy łyżeczkę nadzienia, przykrywamy drugim, ale ostrożnie, bok za bokiem i sklejamy ze sobą brzegi dociskając na koniec widelcem. Można też nie utrudniać sobie zadania (nie doczytałam;), wycinać prostokąty zgodnie z przepisem i składać je na pół ;) Pieczemy ciasteczka przez ok. 12 minut. Odstawiamy do ostygnięcia.

polewa: Rozpuszczamy czekolady i smarujemy ciasteczka, odstawiamy do stężenia.

Smacznego !

źródło

piątek, 06 września 2013
Lutenica

lutenica

ENGLISH VERSION

Tak jak keczup domowy w zeszłym roku, tak lutenica jest naszym tegorocznym hitem. Skorzystaliśmy z jednego z 2 przepisów na lutenicę z książki Beaty Lipov. Podaję proporcje po zredukowaniu ich do możliwości naszej kuchni, ale jeśli macie ogromną kuchnię, albo tak jak Bułgarzy jesteście w stanie przygotowywać przetwory w plenerze i dysponujecie odpowiednio pojemnymi naczyniami, to zwielokrotnijcie ilości, bo lutenicy nigdy za dużo ! Nie muszę chyba dodawać, że nijak ma się tak przygotowana lutenica do tej sklepowej :) Na zdjęciu znalazła się również apetitka, na którą przepis pojawi się wkrótce :)

Składniki: 

  • 1,5 kg papryki
  • 1,5 kg bakłażanów
  • 2 kg pomidorów
  • 1 cebula
  • ¼ szklanki oleju
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka czubricy
  • sól 

Wykonanie:

Paprykę i bakłażany opiekamy na ogniu albo w piekarniku. Ja układam je na kratce w piekarniku bezpośrednio pod grzałką, pod spodem umieszczam pełną blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, żeby nie musieć później myć piekarnika J Warzywa opiekamy w wysokiej temperaturze, ja rozkręcam piekarnik na maksa, czyli jakieś 240°C, co jakiś czas włączając termoobieg. Kiedy papryka sczernieje z jednej strony, odwracam ją na drugą. Bakłażany odwracam na drugą stronę kiedy zaczynają mięknąć. Po opieczeniu wkładamy papryki do jednego garnka, a bakłażany do drugiego i przykrywamy. Rozdzielam je, bo sok który wycieknie z papryki możemy dodać potem do lutenicy, a ten z bakłażanów wylewamy.

Pomidory blanszujemy, wkładamy do miski z zimną wodą, obieramy ze skórki, usuwamy twarde gniazda nasienne i miksujemy (jeśli są miękkie możemy je rozgnieść ręcznie, tylko trzeba uważać, bo pryskają po całej kuchni;). Gotujemy w dużym, szerokim rondlu, aż zgęstnieją.

Cebulę pokrojoną w kostkę podsmażamy na oleju, dodajemy czosnek i czubricę.

Opieczone papryki i bakłażany obieramy ze skórki, usuwamy gniazda nasienne i kroimy na kawałki. Pokrojone warzywa i podsmażoną cebulę dodajemy do pomidorów i gotujemy jeszcze ok. 20 minut. Przekładamy do wygotowanych słoików, zakręcamy, stawiamy do góry dnem, owijamy kocem i zostawiamy na kilka godzin do zaciągnięcia.

Smacznego !

źródło: Beata Lipov, Bułgaria na talerzu

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25