agentka Jej Kuchennej Mości
Durszlak.pl
my foodgawker gallery
Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria> Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
wtorek, 10 maja 2011
Simit

simit

Kolejne wspomnienie z Turcji, czyli simit. To rodzaj pieczywa zbliżony do naszych bajgli z bardzo dużą ilością sezamu. W Stambule kupić je można od ulicznych sprzedawców przemieszczających się po mieście ze swoimi kramami. Całkiem niedawno natknęłam się na stronę www.giverecipe.com prowadzoną przez turecką pasjonatkę gotowania, z której zaczerpnęłam przepis na prezentowany ostatnio borek, a dzisiaj wspomnienia obudził i popchnął do działania simit właśnie. Z konieczności wprowadzić musiałam kilka modyfikacji; podawaną w oryginalnym przepisie melasę z winogron zastąpiłam miodem, a część simitów obtoczyłam w maku, bo zabrakło sezamu ;) Całe szczęście efekt końcowy był bardzo zadowalający, a zważywszy na fakt, że zagniatanie ciasta i przygotowanie simitów do pieczenia zajmuje mniej czasu niż odebranie poleconego na poczcie, polecam przepis amatorom pieczywa własnego wypieku. A jeśli dodatkowo przesyłką odebraną na poczcie jest pismo z Urzędu Skarbowego, to podczas zagniatania ciasta można dać upust emocjom przez nie wzbudzonym ;)

Składniki (ok. 10 simitów):

  • 1 kg mąki
  • 42 g drożdży
  • 1,5 łyżki soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 szklanki ciepłej wody
  • 1 szklanka wody
  • 3 łyżki melasy z winogron (lub miodu)
  • ziarna sezamu (ok. 1 szklanka)

Sezam prażymy na patelni na bardzo małym ogniu ok. 10-15 minut. Odstawiamy.

Cukier i drożdże rozpuszczamy w szklance ciepłej wody. Kiedy zaczyn urośnie (powinno to zająć ok. 20 minut) dodajemy go do mąki, wsypujemy sól, zagniatamy. W szklance ciepłej wody rozpuszczamy 2 łyżki melasy lub miodu, stopniowo dodajemy do mąki z drożdżami i zagniatamy. Ciasto powinno być dość miękkie, ale nie powinno kleić się do rąk.

Z ciasta formujemy wałeczki, zamaczamy je w wodzie wymieszanej z ostatnią łyżką melasy (miodu) i obtaczamy w sezamie. Łączymy końce, tak by powstał okrąg i kładziemy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200°C i pieczemy 25-30 minut. Najlepiej smakują na ciepło, ale na zimno są prawie równie dobre. Polecam w połączeniu z dżemem, miodem, albo gotowanym jajkiem czy serem.

simit2

niedziela, 08 maja 2011
Sernik kawowy

sernik kawowy

Sernik zalicza się do tych lekkich, więc pewnie nie wszyscy będą usatysfakcjonowani, ale moim mocno subiektywnym zdaniem jest przepyszny i to właśnie dzięki temu, że jest tak delikatny. Nie wspominając już o spodzie z ciasteczek digestive, przed zjedzeniem którego ciężko jest się powstrzymać jeszcze na etapie przygotowywania sernika. Uff, znowu się udało ;)

Składniki na spód:

  • 2 szklanki pokruszonych ciastek digestive bez czekolady
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 100g roztopionego masła

Ciastka kruszymy, mieszamy z cukrem i roztopionym masłem. Tak powstałą masą wykładamy tortownicę o średnicy ok. 24 cm wyłożoną papierem do pieczenia. Odstawiamy na czas przygotowania masy serowej.

 Składniki na masę serową:

  • 700 g twarogu "wiaderkowego"
  • 1 szklanka cukru
  • 3 jajka
  • 250ml śmietanki 36%
  • 2 łyżki kawy rozpuszczalnej
  • 1 łyżka soku z cytryny

Składniki na polewę:

  • 70g gorzkiej czekolady

Część śmietanki podgrzewamy, kiedy będzie gorąca dodajemy kawę i mieszamy aż się rozpuści, łączymy z resztą śmietanki i odstawiamy.

Ser i cukier mieszamy za pomocą miksera do połączenia. Kolejno dodajemy jajka po jednym na raz i następne dopiero kiedy poprzednie będzie dokładnie wymieszane z serem. Dodajemy resztę składników, czyli śmietankę wymieszaną z kawą i sok z cytryny i mieszamy aż wszystko się dokładnie połączy. Wylewamy masę na spód z ciasteczek (masa będzie bardzo rzadka, ale w czasie pieczenia a później chłodzenia ładnie się zetnie), wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180°C i pieczemy ok. 50 minut. Następnie wyłączamy piekarnik, ale nie wyciągamy sernika. Pozostawiamy go w środku na kolejną godzinę. Po wyciągnięciu chłodzimy, a następnie wstawiamy do lodówki. Jeśli jesteście w stanie tyle wytrzymać, to najlepiej schłodzić go przez noc. Ja nie jestem, ale mogę powiedzieć, że po jakichś 2 godzinach w lodówce nadaje się do krojenia, a tym bardziej do jedzenia ;) Po schłodzeniu dekorujemy sernik czekoladą roztopioną w kąpieli wodnej.  

Smacznego !

sernik kawowy 2

Tagi: kawa sernik
20:21, boregi , deser
Link Komentarze (1) »
Borek "wodny" (Su Böregi)

Nasz wyjazd z Turcji zbliżał się ku końcowi.. Po przejechaniu kilku tysięcy kilometrów, wizycie we wschodniej Turcji i powrocie do Stambułu po raz kolejny znaleźliśmy się na Bazarze Egipskim. Byliśmy tam już kilka razy i za każdym razem zwracała naszą uwagę słusznych rozmiarów forma do pieczenia, na której znajdowało się coś co wkrótce miało przyprawić nasze kubki smakowe o rozkosz.. Do dziś nie wiem dlaczego dopiero pod koniec wyjazdu zdecydowaliśmy się go skosztować, ale do dziś żałujemy, że nastąpiło to tak późno ;) Zajadaliśmy aż się nam uszy trzęsły i zanim wróciliśmy do Polski jedliśmy go jeszcze kilka razy. Bazar Egipski nastawiony jest na turystów, więc ceny też są "turystyczne", ale w ekstazę wpadliśmy kiedy udało nam się znaleźć tani borek w azjatyckiej części miasta. Ale do rzeczy, czym jest borek ? Pierwsze skojarzenie jakie się narzuca, to turecka lasagna. Są to bowiem zapiekane płaty ciasta przekładane farszem, ale w tym wypadku jest to farsz z białego tureckiego sera lub sera typu feta wymieszanego z pietruszką i dość obficie polane oliwą. Danie w sumie proste, bo z niewielu składników, ale jak się po powrocie przekonaliśmy nie tak proste do wykonania. Bo oczywiście zaraz po powrocie zaczęliśmy szukać przepisu na borek, a właściwie su böreği, bo jak się okazało borków jest wiele, i dotyczy to zarówno ciasta jak i farszu. Borek, który nas tak zachwycił, to borek "wodny". Wprawdzie jest on pieczony, ale najpierw trzeba ugotować płaty ciasta używane do jego wykonania. I tutaj uwaga: nie zabierałabym się za przygotowanie borka w pojedynkę, najlepiej jeśli będzie nam ktoś pomagał. Najbardziej sprawnie pójdzie jeśli jedna osoba będzie wałkować ciasto, a druga gotować poszczególne płaty, schładzać je i osączać. I uwaga druga: polecam osobie wałkującej przywdzianie jakiegoś lekkiego stroju, bo jest to dość rozgrzewające zajęcie ;) 

Przepis zaczerpnęłam ze strony www.giverecipe.com i zrobiłam borek z połowy porcji - takie proporcje podaję też niżej, chociaż następnym razem dodam więcej nadzienia serowego, ale to już kwestia gustu.

Składniki na ciasto:

  • 5 szkalnek mąki
  • 150ml mleka
  • 3 jajka

Składniki na farsz:

  • 250 g sera typu feta
  • pęczek pietruszki

Sos:

  • 1 jajko
  • 40ml oliwy z oliwek
  • 60ml jogurtu

 

Ponadto:

  • 100ml oliwy z oliwek do smarowania płatów ciasta
  • 3 litry gorącej wody
  • 3 litry zimnej wody
  • pół łyżeczki soli
  • 2 łyżki oliwy

Okrągła forma o średnicy ok. 24 cm.

Wykonanie:

Rozdrobnioną fetę mieszamy z posiekaną pietruszką, odstawiamy.

Mieszamy wszystkie składniki na ciasto i zagniatamy. Ciasto powinno być dość twarde, ale elastyczne. W razie potrzeby możemy dodać trochę więcej mleka lub mąki. Dzielimy ciasto na 10 równych części. Wszystkie rozwałkowujemy dość cienko, w razie potrzeby podsypując dodatkowo mąką. Płaty ciasta powinny być nawet większe od formy, będą wówczas lekko pofałdowane, co widać na zdjęciu poniżej.

W dużym garnku gotujemy 3 litry wody z połową łyżeczki soli i 2 łyżkami oliwy. Formę, w której będziemy piec borek natłuszczamy oliwą.

Pierwszego rozwałkowanego płata ciasta (tak jak i ostatniego) nie gotujemy ! Wykładamy nim formę i smarujemy go oliwą. Następne 8 płatów ciasta gotujemy, każdy trzymamy we wrzącej wodzie max. 2 minuty, a następnie szybko przekładamy do naczynia z zimną wodą, z którego wyciągamy go po chwili i odsączamy na ręczniku lub na durszlaku. Surowy płat ciasta, którym wyłożyliśmy formę przykrywamy czterema kolejnymi ugotowanymi płatami i każdy z nich smarujemy oliwą. Następnie wykładamy do formy farsz z sera i pietruszki i rozsmarowujemy go równo. Przykrywamy nadzienie czterema kolejnymi ugotowanymi płatami ciasta i znowu każdy smarujemy oliwą. Na koniec przykrywamy wszystko ostatnim surowym kawałkiem ciasta i wylewamy na niego sos z wymieszanych dokładnie jajka, oliwy i jogurtu.

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180° C i pieczemy aż borek przybierze złotobrązową barwę. Serwujemy ciepły, albo zimny - jest pyszny w każdej postaci !

Afiyet olsun ! ;)

czwartek, 05 maja 2011
Muffinki razowe

 

Na dobry początek proponuję coś smacznego, prostego i zdrowego jednocześnie. I ładnego, bo jak to muffinki, te również są urocze ;) Większość jak zwykle zjadł mój mąż, ale dla mnie też się kilka ostało i mogę stwierdzić, że na pewno będę wracać do tego przepisu. Muffinki są nie za słodkie, wilgotne, z delikatną nutą pomarańczy i cynamonu. Idealne na deser albo podwieczorek w akompaniamencie kawy zbożowej ;)

Przepis pochodzi ze strony www.joyofbaking.com

 

Składniki (ok. 12 muffinek):

  • 130g razowej mąki pszennej
  • 150g płatków owsianych
  • 75g jasnego cukru brązowego
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki zmielonego cynamonu
  • skórka starta z jednej sporej pomarańczy
  • 1 duże jajko
  • 1/4 szklanki miodu
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 łyżki oleju
  • 300ml mleka
  • 70g rodzynek

 

Wykonanie:

  1. W jednej misce mieszamy mąkę, płatki owsiane, cukier, proszek do pieczenia, sodę, sól, cynamon oraz skórkę z pomarańczy.
  2. W drugiej misce mieszamy lekko rozbite jajko, miód, ekstrakt waniliowy, olej i mleko.
  3. Łączymy ze sobą zawartość obu misek i mieszamy do połączenia składników.
  4. Do ciasta dodajemy rodzynki.
  5. Napełniamy foremki do muffinek mniej więcej do 3/4 wysokości.
  6. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 205°C i pieczemy ok. 15-20 minut.

 

Smacznego i na zdrowie ! ;)



1 ... 21 , 22 , 23 , 24 , 25