agentka Jej Kuchennej Mości
Durszlak.pl
my foodgawker gallery
Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria> Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
niedziela, 08 maja 2011
Sernik kawowy

sernik kawowy

Sernik zalicza się do tych lekkich, więc pewnie nie wszyscy będą usatysfakcjonowani, ale moim mocno subiektywnym zdaniem jest przepyszny i to właśnie dzięki temu, że jest tak delikatny. Nie wspominając już o spodzie z ciasteczek digestive, przed zjedzeniem którego ciężko jest się powstrzymać jeszcze na etapie przygotowywania sernika. Uff, znowu się udało ;)

Składniki na spód:

  • 2 szklanki pokruszonych ciastek digestive bez czekolady
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 100g roztopionego masła

Ciastka kruszymy, mieszamy z cukrem i roztopionym masłem. Tak powstałą masą wykładamy tortownicę o średnicy ok. 24 cm wyłożoną papierem do pieczenia. Odstawiamy na czas przygotowania masy serowej.

 Składniki na masę serową:

  • 700 g twarogu "wiaderkowego"
  • 1 szklanka cukru
  • 3 jajka
  • 250ml śmietanki 36%
  • 2 łyżki kawy rozpuszczalnej
  • 1 łyżka soku z cytryny

Składniki na polewę:

  • 70g gorzkiej czekolady

Część śmietanki podgrzewamy, kiedy będzie gorąca dodajemy kawę i mieszamy aż się rozpuści, łączymy z resztą śmietanki i odstawiamy.

Ser i cukier mieszamy za pomocą miksera do połączenia. Kolejno dodajemy jajka po jednym na raz i następne dopiero kiedy poprzednie będzie dokładnie wymieszane z serem. Dodajemy resztę składników, czyli śmietankę wymieszaną z kawą i sok z cytryny i mieszamy aż wszystko się dokładnie połączy. Wylewamy masę na spód z ciasteczek (masa będzie bardzo rzadka, ale w czasie pieczenia a później chłodzenia ładnie się zetnie), wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180°C i pieczemy ok. 50 minut. Następnie wyłączamy piekarnik, ale nie wyciągamy sernika. Pozostawiamy go w środku na kolejną godzinę. Po wyciągnięciu chłodzimy, a następnie wstawiamy do lodówki. Jeśli jesteście w stanie tyle wytrzymać, to najlepiej schłodzić go przez noc. Ja nie jestem, ale mogę powiedzieć, że po jakichś 2 godzinach w lodówce nadaje się do krojenia, a tym bardziej do jedzenia ;) Po schłodzeniu dekorujemy sernik czekoladą roztopioną w kąpieli wodnej.  

Smacznego !

sernik kawowy 2

Tagi: kawa sernik
20:21, boregi , deser
Link Komentarze (1) »
Borek "wodny" (Su Böregi)

Nasz wyjazd z Turcji zbliżał się ku końcowi.. Po przejechaniu kilku tysięcy kilometrów, wizycie we wschodniej Turcji i powrocie do Stambułu po raz kolejny znaleźliśmy się na Bazarze Egipskim. Byliśmy tam już kilka razy i za każdym razem zwracała naszą uwagę słusznych rozmiarów forma do pieczenia, na której znajdowało się coś co wkrótce miało przyprawić nasze kubki smakowe o rozkosz.. Do dziś nie wiem dlaczego dopiero pod koniec wyjazdu zdecydowaliśmy się go skosztować, ale do dziś żałujemy, że nastąpiło to tak późno ;) Zajadaliśmy aż się nam uszy trzęsły i zanim wróciliśmy do Polski jedliśmy go jeszcze kilka razy. Bazar Egipski nastawiony jest na turystów, więc ceny też są "turystyczne", ale w ekstazę wpadliśmy kiedy udało nam się znaleźć tani borek w azjatyckiej części miasta. Ale do rzeczy, czym jest borek ? Pierwsze skojarzenie jakie się narzuca, to turecka lasagna. Są to bowiem zapiekane płaty ciasta przekładane farszem, ale w tym wypadku jest to farsz z białego tureckiego sera lub sera typu feta wymieszanego z pietruszką i dość obficie polane oliwą. Danie w sumie proste, bo z niewielu składników, ale jak się po powrocie przekonaliśmy nie tak proste do wykonania. Bo oczywiście zaraz po powrocie zaczęliśmy szukać przepisu na borek, a właściwie su böreği, bo jak się okazało borków jest wiele, i dotyczy to zarówno ciasta jak i farszu. Borek, który nas tak zachwycił, to borek "wodny". Wprawdzie jest on pieczony, ale najpierw trzeba ugotować płaty ciasta używane do jego wykonania. I tutaj uwaga: nie zabierałabym się za przygotowanie borka w pojedynkę, najlepiej jeśli będzie nam ktoś pomagał. Najbardziej sprawnie pójdzie jeśli jedna osoba będzie wałkować ciasto, a druga gotować poszczególne płaty, schładzać je i osączać. I uwaga druga: polecam osobie wałkującej przywdzianie jakiegoś lekkiego stroju, bo jest to dość rozgrzewające zajęcie ;) 

Przepis zaczerpnęłam ze strony www.giverecipe.com i zrobiłam borek z połowy porcji - takie proporcje podaję też niżej, chociaż następnym razem dodam więcej nadzienia serowego, ale to już kwestia gustu.

Składniki na ciasto:

  • 5 szkalnek mąki
  • 150ml mleka
  • 3 jajka

Składniki na farsz:

  • 250 g sera typu feta
  • pęczek pietruszki

Sos:

  • 1 jajko
  • 40ml oliwy z oliwek
  • 60ml jogurtu

 

Ponadto:

  • 100ml oliwy z oliwek do smarowania płatów ciasta
  • 3 litry gorącej wody
  • 3 litry zimnej wody
  • pół łyżeczki soli
  • 2 łyżki oliwy

Okrągła forma o średnicy ok. 24 cm.

Wykonanie:

Rozdrobnioną fetę mieszamy z posiekaną pietruszką, odstawiamy.

Mieszamy wszystkie składniki na ciasto i zagniatamy. Ciasto powinno być dość twarde, ale elastyczne. W razie potrzeby możemy dodać trochę więcej mleka lub mąki. Dzielimy ciasto na 10 równych części. Wszystkie rozwałkowujemy dość cienko, w razie potrzeby podsypując dodatkowo mąką. Płaty ciasta powinny być nawet większe od formy, będą wówczas lekko pofałdowane, co widać na zdjęciu poniżej.

W dużym garnku gotujemy 3 litry wody z połową łyżeczki soli i 2 łyżkami oliwy. Formę, w której będziemy piec borek natłuszczamy oliwą.

Pierwszego rozwałkowanego płata ciasta (tak jak i ostatniego) nie gotujemy ! Wykładamy nim formę i smarujemy go oliwą. Następne 8 płatów ciasta gotujemy, każdy trzymamy we wrzącej wodzie max. 2 minuty, a następnie szybko przekładamy do naczynia z zimną wodą, z którego wyciągamy go po chwili i odsączamy na ręczniku lub na durszlaku. Surowy płat ciasta, którym wyłożyliśmy formę przykrywamy czterema kolejnymi ugotowanymi płatami i każdy z nich smarujemy oliwą. Następnie wykładamy do formy farsz z sera i pietruszki i rozsmarowujemy go równo. Przykrywamy nadzienie czterema kolejnymi ugotowanymi płatami ciasta i znowu każdy smarujemy oliwą. Na koniec przykrywamy wszystko ostatnim surowym kawałkiem ciasta i wylewamy na niego sos z wymieszanych dokładnie jajka, oliwy i jogurtu.

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180° C i pieczemy aż borek przybierze złotobrązową barwę. Serwujemy ciepły, albo zimny - jest pyszny w każdej postaci !

Afiyet olsun ! ;)

czwartek, 05 maja 2011
Muffinki razowe

 

Na dobry początek proponuję coś smacznego, prostego i zdrowego jednocześnie. I ładnego, bo jak to muffinki, te również są urocze ;) Większość jak zwykle zjadł mój mąż, ale dla mnie też się kilka ostało i mogę stwierdzić, że na pewno będę wracać do tego przepisu. Muffinki są nie za słodkie, wilgotne, z delikatną nutą pomarańczy i cynamonu. Idealne na deser albo podwieczorek w akompaniamencie kawy zbożowej ;)

Przepis pochodzi ze strony www.joyofbaking.com

 

Składniki (ok. 12 muffinek):

  • 130g razowej mąki pszennej
  • 150g płatków owsianych
  • 75g jasnego cukru brązowego
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki zmielonego cynamonu
  • skórka starta z jednej sporej pomarańczy
  • 1 duże jajko
  • 1/4 szklanki miodu
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 łyżki oleju
  • 300ml mleka
  • 70g rodzynek

 

Wykonanie:

  1. W jednej misce mieszamy mąkę, płatki owsiane, cukier, proszek do pieczenia, sodę, sól, cynamon oraz skórkę z pomarańczy.
  2. W drugiej misce mieszamy lekko rozbite jajko, miód, ekstrakt waniliowy, olej i mleko.
  3. Łączymy ze sobą zawartość obu misek i mieszamy do połączenia składników.
  4. Do ciasta dodajemy rodzynki.
  5. Napełniamy foremki do muffinek mniej więcej do 3/4 wysokości.
  6. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 205°C i pieczemy ok. 15-20 minut.

 

Smacznego i na zdrowie ! ;)



1 ... 21 , 22 , 23 , 24 , 25